czwartek, 20 marca 2014

Przeszkoda w samorozwoju, a może okazja...?

Dziś w końcu będzie o stresie. Na samym początku zapowiadałem, że będą informacje na ten temat, ale kiedy zabierałem się do pisania to były to inne tematy. Dzisiaj jest o nadmiernym stresie i o metodzie, jak sobie z nim radzić. Do rzeczy. Najprościej możemy powiedzieć, że stres jest różnicą pomiędzy tym, co się nam przydarza a naszym wyobrażeniem na ten temat. Jeśli pojawia się go tak dużo, że zaburza to nasze funkcjonowanie, to mamy do czynienia z nadmiernym stresem. Od naszych umiejętności, wiedzy i doświadczenia zależy, jak sobie z nim poradzimy. Jest wiele technik, które pozwalają radzić sobie ze stresem. Ja jednak chcę przedstawić Ci metodę, której głównym mechanizmem jest zależność pomiędzy stanem napięcia mięśni a przeżywanym stresem, emocjami. Chodzi o progresywny trening relaksacyjny polegający na naprzemiennym napinaniu i rozluźnianiu mięśni. Metoda ta pracuje bezpośrednio z poziomem fizycznym i dzięki nauce rozróżniania stanu napięcia i rozluźnienia mięśni bardzo istotnie wpływa na obniżenie doświadczanego stresu i zharmonizowanie przeżywanych emocji. Zatem zachęcam Cię do przetestowania tej metody i doświadczenia korzyści z jej stosowania. Najprostszy sposób jej wykonania jest następujący: wybierz spokojne, przewietrzone miejsce, połóż się wygodnie na plecach, na podłodze, na kocu lub macie. Określ w skali od 0 do 10 poziom napięcia, jakiego doświadczasz, gdzie 0 to brak napięcia a 10 jego maksymalne natężenie. Następnie naprzemiennie napinaj i rozluźniaj swoje mięśnie. Przez kilka sekund obserwuj je w stanie napięcia, zauważ ich twardość i wszelkie pojawiające się doznania a następnie na dany w myślach sygnał "już" zacznij je rozluźniać i przez ok. 15 sekund obserwuj  proces ich rozluźniania, coraz większą miękkość, przyjemne ciepło... Dla każdej grupy mięśni zrób po dwa cykle napinania i rozluźniania.  W czasie napinania i rozluźniania mięśni nie zaciskaj krtani, nie wstrzymuj oddechu, oraz unikaj napinania mięśni, które wcześniej rozluźniłeś. Oddychaj naturalnie „dolną częścią brzucha”, koncentrując się jednocześnie na doznaniach pojawiających się w napinanych i rozluźnianych mięśniach.  A zatem wykonaj po kolei: 


  1. zaciśnij na kilka sekund swoje pięści - odczuwaj ich napięcie, twardość, koncentruj się na tym, następnie wyprostuj palce i rozluźniaj dłonie przez kilkanaście sekund obserwując pojawiające się coraz większe rozluźnienie, miękkość... postaraj się to wyraźnie odczuć. 
  2. napnij na kilka sekund bicepsy obu rąk i postępuj według w/w instrukcji. 
  3. dotknij brodą klatki piersiowej i również postępuj według w/w instrukcji.
  4. zaciśnij szczęki i...
  5. zmarszcz czoło...
  6. zaciśnij powieki...
  7. napnij mięśnie klatki piersiowej i brzucha...
  8. napnij pośladki...
  9. napnij mięśnie ud, nogi razem...
  10. skieruj palce stóp w kierunku twarzy... 
Po relaksacji ponownie określ stan napięcia w skali od 0 do 10. Regularne wykonywanie tych ćwiczeń przywróci Ci dobry kontakt z ciałem, co już samo w sobie jest uzdrawiające. Rozbudzi też kreatywność i pozwoli działać intuicji a to wszystko wpłynie znacząco na poprawę jakości twojego życia. Z czasem obserwując siebie zaczniesz zauważać, iż zależnie od tego, w jakim jesteś stanie emocjonalnym - odpowiednio do niego zachowują się twoje mięśnie, oraz staniesz się bardziej świadomy faktu, jakimi emocjami reagujesz na różne sytuacje życiowe.
Naprawdę zachęcam cię do stosowania tej prostej i skutecznej metody, która mi osobiście wiele razy pomogła w stresujących sytuacjach. Właściwie to w dużej mierze dzięki temu treningowi poradziłem sobie z poważnymi zaburzeniami odstresowymi, o czym piszę w swoim poradniku odnośnie radzenia sobie ze stresem, który mam nadzieję już niedługo będzie dostępny. Na dzisiaj to tyle. Zapraszam do ponownego odwiedzenia mojej strony.


sobota, 15 marca 2014

Małe kroki - duże zadowolenie

Dzisiaj trochę o samorozwoju z bardziej osobistej perspektywy. Od rana towarzyszyło mi dzisiaj poczucie zadowolenia, cieszyłem się z pochmurnego poranka, przelotnego deszczu za oknem stukającego w parapet. Z chęcią przystąpiłem do porannych rytuałów i dziękowania za swoje życie, za ten piękny poranek . Czułem wdzięczność i oczywiście nie omieszkałem jej wyrazić, również wobec tych, których nie było przy mnie. Popołudnie poświęciłem na uprzątnięcie pozostałości po jesieni i zimie - zeschłych liści i igliwia wzdłuż drogi dojazdowej do naszego domu. Następnie przygotowałem ziemię pod wiosenne nasadzenia i wysiew kwiatów. Oczyma wyobraźni zobaczyłem, jak pień uschniętej jodły wykorzystam na kwietnik i jakie umieszczę na nim kwiaty, aby komponowały się z otoczeniem. W ten sposób chcę uczynić otoczenie naszego domu przepięknym, pełnym zieleni i kwiatów miejscem. Chcę aby każdy, kto znajdzie się w tym zielonym zakątku, łącznie ze mną, chłonął jego pozytywną atmosferę i cieszył swoje oczy widokiem kwiatów i krzewiastych kompozycji. Uważam, że robienie pięknych rzeczy, czyni nasze życie pięknym a małe kroki w tym kierunku dają duże zadowolenie. Pięknego życia i do następnego razu.

piątek, 7 marca 2014

A Ty jeśli jesteś Polakiem, to co zrobisz?

        Od innych gatunków zwierząt odróżnia nas ludzi zdolność do abstrakcyjnego myślenia, snucia marzeń, planów, artykułowana mowa i oczywiście zdolność do śmiania się i poczucie humoru. Okazuje się jednak, że zdolność śmiania się i wydawania wysokich dźwięków będących wyrazem przeżywanej przyjemności to dość rozpowszechnione zjawisko nie tylko wśród ludzi. U rodzaju ludzkiego pojawiło się ono w wyniku ewolucji już ok. 4 mln lat temu, ale jest też rozpowszechnione wśród małp człekokształtnych. Do takich wniosków doszli m.in. psycholodzy i zoolodzy z zespołu badawczego dr Mariny Davila-Ross zajmującego się zjawiskiem śmiechu u ludzi i ich w/w krewniaków. Z ich badań wynika, że ludzkość śmiała się już na długo przed tym, jak zaczęła posługiwać się mową artykułowaną a w obecnych czasach potwierdza to rozwój każdego człowieka - dzieci śmieją się zanim nauczą się mówić. Tak, więc zdolność do uśmiechania się jest wrodzona i powstaje w jednej z najstarszych struktur naszego mózgu, jaką jest układ limbiczny. Już w 1937r. D. Carnegie opisywał w swojej książce "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi", że uśmiech, to strategia, która nic nie kosztuje a dużo daje i ma wielką wartość handlową. Zdolność do uśmiechania się można jednak utracić w wyniku uszkodzenia mózgu. Co w takim razie stało się Polakom, że uśmiechanie się tak słabo im wychodzi? Tego zjawiska też nie potrafi zrozumieć prof. Bogusław Paradowski z kliniki neurologii Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Co zatem Polacy lubią robić zamiast śmiania się? Narzekać!! Narzekać na rząd, na szefa w pracy, na zarobki, pogodę... Z badań prof. Bogdana Wojciszke ("Kultura narzekania, czyli o psychologicznych pułapkach niezadowolenia") wynika, że Polacy czują się niezadowoleni i skrzywdzeni, oraz uważają, że ich życie staje się coraz gorsze. Profesor ze swoich badań wyłonił "normę negatywności", która wręcz nakazuje Polakom narzekać, nie mieć zaufania do innych, postrzegać świat jako zły a siebie, jako ofiary złych okoliczności. Jak myślisz, jak ta polska cecha wpływa na samorozwój? Oczywiście, że fatalnie!! Każdy żyjący wg. tej "normy" Polak pozbawia się osiągnięcia osobistego sukcesu i żyje dużo poniżej swoich możliwości. Co w takim razie można zrobić, aby zacząć budować alternatywną Kulturę Afirmacji Życia?
Naukowcy przekonują, że warto się uśmiechać nawet, jeśli się do tego trochę zmusimy, bo nie tylko emocje wywołują u nas reakcje mimiczne, ale też dzieje się odwrotnie. Już sama gimnastyka twarzy sprawia, że zaczynamy się lepiej czuć i pozytywniej myśleć. Zatem afirmuj swoje życie, szukaj jego jasnych stron a tymczasem zapraszam cię na lekcję śmiechu. Kliknij tutaj. Dużo uśmiechu życzę i do następnego czytania.

środa, 5 marca 2014

A jaką Ty uprawiasz dyscyplinę?

Przeciętny dzień z życia Justyny Kowalczyk, jeden z ok. 290 w roku, jakie spędza na treningach, zawodach rozpoczyna się następująco:

  1. Przed godz. 6.00 pobudka i przygotowanie do rozruchu. Już o 6.00 w dniu zawodów może pojawić się kontrola antydopingowa.
  2. Po pobudce czytanie i kawa.
  3. 7.00 rozruch - kilkadziesiąt minut biegu w dniu startowym a w dniu treningowym ok. godzinne ćwiczenia techniczne, bieg.
  4. 8.00 śniadanie i krótki odpoczynek.
  5. 9.00 w dniu treningowym ok cztery godziny intensywnych ćwiczeń, po nich prysznic, obiad i drzemka. W dniu startowym to ok. dwugodzinne przygotowanie do biegu na trasach a następnie wybranie nart i przygotowanie się do biegu
  6. 11.00 o tej porze odbył się bieg w Soczi... Co było dalej? Justyna Kowalczyk została mistrzynią olimpijską!! Sukces okupiony ciężką pracą, bo od maja do listopada treningi trwały nawet do 8 godzin dziennie a łącznie to ok. 900 godzin w ciągu roku...
A TY jaką dyscyplinę życia uprawiasz? Czemu gotów jesteś poświęcić się bez reszty, aby osiągnąć sukces i spełnienie? Co takiego cenisz tak bardzo, że jesteś gotów pracować nad tym w 100%, nawet wówczas, gdy będziesz mieć wątpliwości!? Dla jakiego celu jesteś gotów odrzucić "nie mam umiejętności", "nie dam rady", "nie nadaję się", "zrobię to później" itp.? Znajdź TO i powiedz mu TAK! A oto niesamowity ZAWODNIK, który powiedział TAK swojemu życiu i zwyciężył!! 

poniedziałek, 3 marca 2014

Koniec z wymówkami! Rozwijasz się albo...!

         Koniec ze zrzucaniem winy na geny! Genetyka była do niedawna "wygodnym" wytłumaczeniem niepowodzeń życiowych dla wszelkiego rodzaju konformistów i ignorantów życiowych. Bardzo chętnie mówili "taki już jestem, mam to w genach i nic na to nie poradzę"... Teraz koniec wymówek!!
Epigenetyka dostarczyła dowodów, że my ludzie w każdym momencie naszego życia mamy wpływ na nasze geny. W ten sposób "oddała" nam wolną wolę do świadomego kształtowania naszego życia!! Tim Spector - profesor epidemiologii genetycznej pracujący w wydziale badań nad bliźniętami w King`s College London twierdzi:
- czuła opieka rodziców nad dzieckiem aktywuje pożądane geny w rozwoju empatii - może się przydać, jak będziemy starzy i niedołężni :);
- jako osoby dorosłe możemy wpływać na nasze geny np. poprzez ćwiczenia fizyczne możemy wyłączać gen otyłości, poprzez samorozwój uaktywniać geny odpowiedzialne za nasz rozwój;
- jeśli rzucimy palenie - już po kilku miesiącach uaktywnią się geny chroniące nas przed nowotworami itd....
 Zmiany te mogą być obserwowane w zmieniającej się strukturze mózgu.


Wnioski? Zdrowa, zróżnicowana dieta bogata w warzywa i owoce, uprawianie ćwiczeń fizycznych, trening umysłu, życzliwość, akceptacja wobec innych będą nie tylko wpływać korzystnie na TWOJE życie, ale również na życie przyszłych pokoleń.
Twoje życie należy do CIEBIE i TY decydujesz, co z nim zrobisz!

Pozdrawiam i życzę Ci pięknego, zdrowego życia. :)